[CYTAT] gość 12-09-2016, 22:02:02
Czesc mam teraz 27 lat.Z takim problemem walczyłam około 3 lat. Choroba tak zaatakowała moje rece, ze nie byłam w stanie funkcjonować normalnie. Miałam problem z wykapaniem sie, umyciem twarzy. Ognisko zapalne miałam na całych dłoniach wewnątrz i zewnatrz. Momentami siedziałam i płakałam, bo nie było sposobu by wygrać z ta chorobą. Stedydy coraz silniejsze, nic nie pomagało. Nic sie nie działo do momentu, kiedy nie dostałam sterydów dożylnie. Śmieszne jest to ze nie miałam zrobionych podstawowych badan - nawet prywatnie. Wtedy nastapil przelom: pojechałam do szeptuchy i odbyłam wizyte w szpitalu. Coś mi pomogło - zakładam, że to pierwsze, bo w szpitalu dostałam tylko nawilżanie + zwykły hudrokortyzol. Minely 2 lata, wspaniałe dwa lata. Jestem wolna od tego dziadostwa. Czasem cos tam zaczyna sie dziać, ale zwykły emolient pomaga:) Zycze wytrwałości i zdrowia :) Powodzenia[/CYTAT]... sorry do jakiej ,,szeptuchy" ?