Na moje to ewidentnie malutkie kurzajki - zwłaszcza, że kłują (lub też mogą ugniatać jak odciski), a nie swędzą i pojawiają się co jakiś czas. Lepiej wyleczyć u dobrego lekarza, żeby się nie rozsiewało. I nawet te najmniejsze mogą zarazić innych. No i niestety jest ryzyko, że wirus zostanie w uśpieniu i będzie atakować przy słabszej odporności.