W listopadzie 2005r. pani prof. dermatologii postawiła diagnozę łuszczycy krostkowej - na podeszwach i łukach stóp , również na wewnętrznej części dłoni pojawiły się krostki z żółtą zawartością w środku.
Zlecono biopsję tych zmian i ocenę histopatologiczną, czekam na wyniki.
Do czasu, gdy będą wyniki biopsji z oceną histopatologiczną, pani prof. zleciła smarować krostki dwa razy dziennie pigmentem castellani.
Niestety krostki się zlały, popękały i zrobiły się rany, obecnie większa część podeszwy w lewej stopie. Od tygodnia nie mogę chodzić na lewej stopie.
W oczekiwaniu na wyniki i wizytę w styczniu 2026r. postanowiłam smarować diabetegenem ***.
Niestety nie ma poprawy, ponieważ na gojących się fragmentach skóry pojawiają się krostki z żółtą zawartością w środku.
Czekam do poniedziałku, wtedy przyjmuje pani prof. dermatologii, mam nadzieję na przyjęcie do szpitala.
Czym to smarować?
Zrozpaczona pacjentka