Zmagam się z problem od prawie 8 lat. Wiele razy mówiono mi, że to opryszczka. Zaznaczę że mam bardzo wymagającą pracę co drugi tydzień w sezonie letnim - są to 4 dni w stresie, brudzie i trudnych warunkach atmosferycznych(deszcze, kurze, pełne słońce). I to właśnie po pracy jest zawsze najgorzej. Wiadomo że stres nie pomaga. Zrobiłam wiele badań na niedobory witamin wszystkie uzupełniłam. Z wymazu nic nie wyszło również. Grzybicy również brak. Około miesiąc temu trafiłam do dermatologa który stwierdził AZS i przewlekłe zapalenie czerwieni wargowej. Ułożył plan leczenia m.upierox i pro.topic. Do tego cla.tra. Bardzo mi to pomogło i przez około miesiąc moje usta były w super stanie, jak nigdy przez ostatnie 8 lat. Ale nie byłam w tym czasie w pracy i trudnych warunkach. Wczoraj wróciłam i znowu jest to samo. Nie mam już siły psychicznie nie daję rady. Pomijając aspekty wizualne to poprostu boli. Jestem młoda chciałabym planować ślub i inne ważne wydarzenia a to jest tak nie spodziewane. Po pracy mam najgorsze ataki a gdy do niej nie chodzę zdarzają się ale lżejsze. Ostatnie miesiące przed wizytą u dermatologa było to praktycznie non stop. Jesyem przekonana ze to nie opryszczka inaczej maści na nią by pomagały. Musi być jakiś czynnik drażniący. Po przeczytaniu całego tego wątku zwrócę uwagę na pomidory i histaminę bo faktycznie przez ostatni miesiąc nie jadłam ich praktycznie wcale dopiero w ostatnich dniach. Cieszę się że znalazłam ten wątek bo już naprawdę myślałam że jestem jedyna. Co mogę jeszcze dodać to mi bardzo pomagało nie picie z plastiku (wystarczyło używać szklanej słomki lub przelewać do szklanki lub szklanej butelki) osttanio wróciłam do picia z plastiku właśnie w pracy i zostawiam się czy to nie jakaś reakcja krzyżowa ze słońcem i spalinami i właśnie plastikiem. Szukam ratunku już wszędzie. Oprocz maści od dermatologa smaruje spf i atho.derm z biodermy. Załączam zdjęcie jednego z najgorszych ataków. Dodam że z reguły atakuje mi głównie dolną wargę. Dużo siły dla nas i czekam na wasze aktualizacje.